Składniki:
- 0,5 kg ziemniaków
- 2 czerwone suszone chili
- 1 duża cebula
- oliwa
- szczypta asafetydy
- 1/2 łyżeczki gorczycy
- 1/2 łyżeczki kminu
- 1/2 łyżeczki czarnuszki
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- 5 liści curry
- kilka gałązek świeżej kolendry
- sok z ćwiartki cytryny
- sól do smaku
Przygotowanie:
Ziemniaki obieramy, kroimy w niedużą kostkę, wrzucamy do osolonego wrzątku z 1/4 łyżeczki kurkumy i gotujemy ok. 10 minut; odcedzamy.
W rondlu rozgrzewamy oliwę, wrzucamy czerwone chili i liście curry, a po pół minucie drobno pokrojoną cebulkę. Smażymy na brązowo. Dodajemy asefetydę, 1/4 łyżeczki kurkumy, kmin, czarnuszkę i gorczycę. Wrzucamy podgotowane ziemniaczki oraz wlewamy trochę wody (3-4 łyżki). Mieszamy, smażymy ziemniaczki ok. 12-15 minut. Tuż przed końcem gotowania posypujemy świeżą kolendrą i skrapiamy sokiem z cytryny.
Bajka :o)
OdpowiedzUsuńNie mam bladego pojęcia co to ta aseftyda ;) ZIemniaczki prezentują się pysznie, choć osobiście nigdy nie smażę nic na oliwie - olej rzepakowy jest bardziej odporny na wysokie temperatury.
OdpowiedzUsuńAsafetyda to taka żółta przyprawa - pachnie lekko jak cebulka. W tym przepisie możesz ją pominąć :-). Ja tak z przyzwyczajenia ostatnio niemal wszystko smażę na oliwie..
Usuńhahaha znalazłam opis z wikipedii...nie brzmi zachęcająco..:P "Asafetyda (hin. hing, ang. asafoetida lub stinking gum, niem. Stinkasant) - gumożywica otrzymywana z korzeni i kłączy zapaliczki cuchnącej (Ferula assa-foetida), występujacej w północnych Indiach, Iranie i Afganistanie. W Polsce nazywana czarcim łajnem lub smrodzieńcem."
Usuń